Strona:Jakob Wassermann - Dziecię Europy.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

przedsięwziętych celem wyśledzenia zbrodni; skonfiskował numery „Tygodnika inteligencji“ i „Kurjera Pokoju i Wojny“, w których umieszczono manifest. Poczem sam prezes Trybunału Apelacyjnego wystosował do wystraszonych radców magistratu pismo, ganiące uchybienia śledcze, nieurzędowe przesłuchiwanie świadków (bez formalnych protokółów) i nakazał przesłać do sądu w Ansbach wszystkie akty sprawy wraz z orzeczeniem Daumera. Celem tego zarządzenia była chęć zorjentowania się, czy Kacpra Hausera należy przetrzymywać nadal w areszcie prewencyjnym, czy też już zawyrokować można o oszustwie.
Magistrat po burzliwej sesji odważył się napisać do władzy wyższej, że boleje z powodu otrzymanej nagany, gdyż sądzi, że raczej nazbyt biurokratyczne traktowanie tej sprawy zahamować może rozwiązanie zawiłej zagadki. Myśl protestu natchniona została przez profesora Daumera, który popadł w silne rozdrażnienie i zapowiedział oburzony, iż sam pojedzie do Ansbach, aby sprawę przedstawić prezesowi trybunału. Daremnie matka i siostra starały się odwieść go od tej myśli. Krzyczał: „Jakto?!... Nowa zbrodnia jurydyczna wisi w powietrzu, a nie miałbym jej zapobiedz?!.. Zresztą prezes Feuerbach jest człowiekiem rozsądnym i szlachetnym — i musi mnie zrozumieć.“
Skończyło się na tem, że nawet radca von Tucher, który początkowo odradzał wyjazd, zgodził się towarzyszyć Daumerowi w tej wyprawie. Ale ponieważ prezes Feuerbach znajdował się chwilowo w objeździe swego okręgu, — wypadło przybyłym