Strona:Jak wesolo spedzic czas.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— I cóż to chcecie, ojciec?
— A dyć proszę łaski pana japtekarza — skarży się się chłop — psisko, co go 10 lat trzymam, strasznie mi się rozchorował!
— No więc cóż z tego?
— Szkoda mi psiska, więc prosiłbym, żeby mi pan japtekarz dali coś, coby mu się zdało!
— E! nie zawracajcie głowy, cóż ja wam dam takiego?
— O to pan japtekarz, taka uczona osoba — to pewnikiem będą wiedzieli!
— No — a cóż ja mam wam dać?
— Ano, pan japtekarz mają tu tyle słoików, to może się coś zda i dla psa?
— A, to sobie sami wybierzcie co tu jest w tych słoikach, bo to wszystko „na psa się zdało!”...