Strona:Jadwiga Marcinowska - Eliza Orzeszkowa, jej życie i pisma.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


stara wspaniałość twoja i rozmnożyły się jako gwiazdy grzechy i nieprawości twoje, a Jehowa, Bóg twój, patrząc na ciebie, zapytał z gniewem: Jest że ten sam lud mój wybrany, którego zaręczyłem z sobą w prawdzie i łasce?“
Taki jest wstęp testamentu i zaiste moc w nim, a ból równy mocy.
W dalszych słowach przechodził Senior do zarzutów ludowi, który obecnie „Zakon widzi tylko w ofiarach i kadzidłach, a nie we wstępowaniu na tę wielką drabinę, którą Pan objawił we śnie słudze swemu Jakóbowi, aby po wszystkie czasy wiedzieli ludzie o tym, jak wstępować trzeba do Boga, który jest poznaniem i doskonałością“.
I jeszcze dalej pisał Senior: „Szumiały w głowie mojej myśli, których język mój wypowiadać już nie miał komu, bo opuścili mię wszyscy dawni przyjaciele i uczniowie moi. W piersi mej palił się płomień, przy którym grzać się nikt nie chciał. — Członki moje rozpadały się od niemocy, sen śmierci ogarniać mię zaczął, a z ust moich wychodziły krzyki: Panie świata! nie opuszczaj posłańca swego! Daj mu głos taki silny, ażeby przemówić mógł do tych, którzy nie urodzili się jeszcze, bo ci, którzy żyją, słuchać mnie już nie chcą“.
I czegoż to żądał Senior od potomków swych, żydów w Polsce?
Oto znamienne wyrazy jego: „Jeżeli kraj ten, z którego studni pijesz wodę i z którego roli spożywasz chleb, przyjął cię, nie jako bydlę robocze, ażeby mu ziemię orało, ale jako brata zmęczonego, ażeby na piersi jego odpoczął, jakąż ty mu nagrodę dasz, Izraelu?“
I mówi o wspólnych z narodem polskim obowiązkach dla tej Rzeczypospolitej, która była domem gościnnym pełnym chleba.
„Puściliśmy taką odezwę, że rozumami i sercami Izraelitów zatrząść mogła, jak trzęsie ogrodnik drzewem, aby z niego dojrzałe owoce spadły.
Powiedzieliśmy w odezwie naszej do wszystkich braci