Strona:Jadwiga Marcinowska - Eliza Orzeszkowa, jej życie i pisma.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W państwie rosyjskim zanosiło się na pewne wewnętrzne zmiany. Chodziło o rzecz ogromnej wagi, o zamierzone nareszcie uwolnienie i uwłaszczenie włościan.
Na Litwie lepsza część szlachty oddawna już odczuwała potrzebę tego kroku. Wszakże przed laty udawali się delegaci litewscy do cesarza Aleksandra I z przełożeniem i prośbą w tej sprawie. Wówczas starania ich odrzuconemi zostały, a to ze względu, że myśl uwolnienia ludu byłaby napotkała niechybny, gwałtowny opór w rdzennej, głębokiej Rosji, oczywiście ze strony tamtejszych właścicieli ziemskich.
Upłynęły lata.
Gdy teraz, w 1860 roku, rząd zajął się odkładaną tak długo, doniosłą sprawą włościańską, rzecz prosta, iż wśród mieszkańców Litwy poruszyło się serc i umysłów wiele. Pojawiły się także sprzeczności i zdań różnice. Toczono ożywione rozprawy. Byli, którzy samolubstwem i chciwością wiedzeni, z niechęcią odnosili się do blizkiej już zmiany, — ale nie brakło rozumniejszych i uczciwszych, wyglądających jej z upragnieniem gorącym.
Do tych ostatnich całą swą młodą duszą przyłączyła się Orzeszkowa.
Szczerym i kochającym swój naród ludziom nie wystarczyło sprzyjanie obiecywanej reformie. Postanowili nie zwłócząc i w miarę całej możności przyczyniać się do podniesienia wśród włościan dobrobytu i do krzewienia oświaty.
Wiele natenczas uczyniono w tym względzie po całym kraju. Na nieszczęście niebawem wszystko to w niwecz miało być obróconym.
Orzeszkowa pospołu ze szwagrem, młodszym bratem męża, założyła w Ludwinowie szkółkę początkową dla wiejskich dzieci.
Mąż, o ile się zdaje, zapału żony swej nie podzielał, raczej niechętnym był całej sprawie. Wychodziły teraz na jaw dobitnie codzień większe między tych dwojgiem przeciwieństwa i nieporozumienia.