Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/86

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
82

Tu długa następuje mowa o hamowaniu namiętności, którą Satyr, dedykowany Królowi J. M. Zygmuntowi Augustowi jakby umyślnie dla niego ułożył, kładnąc to wszystko w usta Chirona do Achilla. Tym Achiłlem, nie jest-li Zygmunt August? Niewiém, ale tego by się można domyślać; bo i Orzechowski, dziwne mu rzeczy w żywe oczy prawił, z nieustraszoną stałością, prawda — po łacinie.
Nakoniec na téj mowie i szyderskich ucinkach, kończy Satyr, malujący powiedziéć można najlepiéj Polskę Augustową, już mięknącą, zabywającą dawnego rycerstwa, strojną, zbytkowną, pieniaczą. Co by powiedział, gdyby ją późniéj zobaczył!!
Przebieżmy jeszcze ostatnich kilka oryginalnych prac Kochanowskiego, mijając Monomachją, tłumaczenie trzeciéj pieśni Illjady wyborne, dowodzące, że może Jan, całą chciał przekładać; a śpiesząc do Odprawy posłów, piérwszego dramatu polskiego, co na to imie zasługuje. Dramat ten wystawiony był na teatrum przed Królem Stefanem i Anną Jagielonką w Ujazdowie pod Warszawą d. 12 Stycznia 1578 roku; kosztem i staraniem Jana Zamojskiego, podówczas kanclerza i hetmana W. koronnego. Znać Jan umyślnie na to dramat ten napisał, ale jak