Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
41

naśladowcy i walając je za sobą po ulicznym błocie, nareście zhydzili, spowszednili, zużyli. Ale w czasie kiedy to pisał Kochanowski, było to jeszcze świéże i zachwycać musiało. Pieśń ta albo jest naśladowaną, albo wysnutą z jakiegoś wypadku, najpewniéj z historij dawnéj; autor przeznaczać je musiał do większéj całości, z któréj potém wyrwaną, piérwszą strofę dopisawszy, tak zostawił. Wyszczególnia dobitniéj tę kobietę opłakującą swój stan, kilka wiérszy ostatniéj strofy.

A ty mój bracie, wzorem stryja twego,
Pomścij méj krzywdy i zelżenia swego.

Kolęda w pieśni dwunastéj zawarta, na rok nowy, pełna jest prostoty i pobożności. Takiéj dziś pewnie nikt już nie napisze, tak szczerej, prostéj, naiwnéj, a tak poczciwéj:

Tobie bądź chwała, Panie wszego świata,
Żeś nam doczekać dał nowego lata,
Daj byśmy się i sami odnowili
Grzéch porzuciwszy w niewinności żyli.
Łaska Twa święta, niechaj będzie z nami,
Bo nic dobrego nie uczynim sami.
Mnóż w nas nadzieję, przyspórz prawéj wiary,
Niech uważamy Twe przedziwne dary,
Użycz pokoju nam i świętej zgody,
Niech się nas boją pogańskie narody.
A Ty nas niechciéj odstępować Panie,
I owszem racz nam dopomagać na nie,