Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
184

i gdy drugi obarczywszy się brzemieniem nad siły, kleić będzie musiał, ten ducha tylko przejąwszy, tworzyć potrafi.
Słuszną bardzo uwagę, uczynił P. K. Bujnicki (w Tygodniku) że są epoki, do których romans historyczny u nas, sięgać nie może. Wszelki przedmiot ma sobie przyrodzoną formę; są czasy, których odmalować w powieści historycznéj niepodobna; bo odtworzyć ich, wystawić sobie czysto, jasno nie możemy, mało o nich mając wiadomości. Inne są warunki poematu i tu właśnie miejsce dla poety, gdzie już romansopisarz nie dosięga, a kto wié, czy poemat téż nie zbyt zuchwale targa się na przedmioty, coby do ram romansu tylko przypadły.
Romans maluje przedewszystkiém stronę życia realną, ze wszystkiemi drobnostkami potrzebnemi w obrazie. Łatwo pojąć, jak wiele dotwarzać potrzeba, gdzie nas nie doszły wieści, tylko o wypadkach, o wielkich postaciach, a dotwarzanie niebezpieczne i najczęściéj wystawia rzecz w złém świetle. Weźmy naprzykład dzieje polskie w XI i XII wieku, dzieje Litwy w XIV jeszcze. — Co wiemy o obyczajach, mianowicie klassy średniéj i niższéj, w tym czasie, da się zamknąć na kilku stronnicach; materjał dla romansopisarza niedostateczny; poeta co idea-