Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
143

czno pospolitym. Między bajkami to natrafiamy na wiérsz o Kapucynie Celestynie, wiérsz który nam swą lekkością, zdał się prawdziwie gorszącym. Takież niestósowne żarty z mnichów, spotykamy w bajce X, któréj zakończenie szyderskie i ironiczne. Bajka a raczéj powiastka o Szołopiace (XI) jedna wyborna, choć znowu za nadto rubaszna; jak i niektóre z epigrammatów (np. IV).
Sielanki, których część większa bardzo niestosownie pod tę klassyfikację weszła (np. pod tytułem: Na akt weselny Ign. Potockiego) prawie wszystkie są naśladowane i wystawują ten świat pasterski konwencjonalny, którego twórcami byli Florjan poczciwy, Gessner, a w sztuce Vatteau. W jednéj tylko — Dziécię poprawione, Naruszewicz odmalował prawdziwą wieś i prawdziwych wieśniaków. W Folwarku z sielankowego tonu, przechodzi na satyryczny, do którego miał skłonność jak to jeszcze niżéj okażemy. W Oczekiwaniu na towarzyszów, dziwaczna mięszanina Dafnisów, Tyrymachów, Baucis, z Maćkiem, Fircykiem i Kulfonem!! Wszędzie, prócz wdzięcznego Pacierza Staruszka, cośmy go się na pamięć niegdyś w szkołach uczyli, i co prawdziwie jest piękny, brak zupełnie uczucia wsi, pojęcia życia wiejskiego, znać