Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
99

sce, o wielkiéj zmianie obyczajów, jaka już za Zygmunta Augusta nastała:
„Najduje się w regestrach starych, powiada, wiele usłanie łoża królewskiego stało (kosztowało) wiele nasłanie kaftana, wiele wino kiedy król gości miał i t. d. co kiedy dziś czytamy, kto jest między nami, coby się temu nie śmiał? Tak skromnie na ówczas królowie polscy żyli, żeby tych czasów i podły ziemianin wstydził się tak żyć etc.” Cytuje daléj fakt szczególny, o wyjeździć Bony do Włoch:
„Mogę téż tu nowo zeszłą panią przypomniéć którą chcąc hamować, aby była do Włoch nie jeździła, uczyniono było edykt, iż kto by kolwiek z nią był jechał, ten poczciwość jeśli ślachcic, a jeśli chłop tedy gardło miał stracić. Dobra to była rada, bo za tym niémiał by pan nasz dzisiejszy takich trudności, koło Beru, własnej macierzyzny swéj, ani około zebrania jéj. Ale cóż po tym? Jeno przez jedną noc ten edykt trwał. Nazajutrz za się wołano, iż nie tylko wolno każdemu z królową jechać, ale jeszcze nadto król będzie utraty nagradzał tym co z nią pojadą? Z kądże tak prędka odmiana? albo którym fortelem do tego doszło? Trudno to wiedziéć, bo się w nocy działo, a ci téż już podobno pomarli, co o tém wiedzieli. Ale to