Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
100

jednak królowa przed swémi już będąc w drodze, w głos powiadała.

Si voluissem et filiurn mihi vendidissent.

Mówi daléj o swawoli i samowolności ślachty, o posłach. Tu wyraźnie żali się na anarchją powstającą z osłabienia władzy królewskiéj i rozsypania jej po ręku panów i ślachty.
Piękna to uwaga daléj:

A pieśni dzisiejsze tak daleko są różne od Bogarodzicy, jako i obyczaje od Statutu.

Cytuje jeszcze poeta, dziwne proroctwo jakieś: „W Poznaniu jest sala wielka Biskupia, tam niźli ją był nieboszczyk biskup Czarnkowski odnowił, byli namalowani rzędem wszyscy królowie polscy, jakoż podobno i dziś jeszcze są. Owa po królu Zygmuncie, nie zostało już miejsce innym królom, ino jednemu. Tam kiedy przyszło malować dzisiejszego téż pana (Augusta) na tém miejscu, które jakom powiedział już jedno to zostało, przypatrując się, naleziono nad nim pismo na wapnie żelazem, albo nożem wykréślone temi słowy:

Hic regnum mutabitur.

Tego niewiedziéć kto to pisał, i jako tam dolazł, bo pod samym stropem.”