Strona:Józef Wilhelm Rappaport - Nowe monologi.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


szeni pudełko zapałek i patrzy na nie w skupieniu) Oho! Już jest środa! Nie imam dłużej czasu czekać! (podchodzi do drzwi z prawej i puka) Przepraszam (czkawka) pana dyrektora, czy można? (do publiczności) Nie odpowiada! (puka) Czy można?... Bo ja dłużej nie mam czasu czekać, panie dyrektorze! (uchyla lekko drzwi i zagląda do pokoju, po chwili cofa się w przerażeniu) O Boże! Chyba ja zwariowałem! Co ten człowiek wyrabia! (do publiczności) Na fotelu siedzi jakaś niewiasta, a Pamuła dobiera się do niej obcęgami jak do pudełka sardynek! (zagląda przez drzwi) Chryste Panie, ten człowiek gotów jest jej jeszcze coś złego zrobić! (z mocnym postanowieniem — do siebie) I ty, Ciaputkiewicz, który grałeś w „Dziewicy Orleańskiej“ w „Julii“ i w „Dżentelmenie włamywaczu“ pozwolisz, aby Pamuła gwałcił obcęgami jakąś nieletnią dziewicę? Nigdy! Raz muszę tego łotra zdemaskować! (wpada do pokoju — wrzeszcząc na cały głos) Ha, mam cię bratku! (po chwili słychać za sceną głośne krzyki, jakby, szamocących się i bijących ludzi) Pamuła! To ty z obcęgami na ludzi? Pamuła, łajdaku jeden! Poczekaj, już ja cię wyprzęgnę z tego dyrektora! (po chwili wypada przez drzwi, jakby kopnięty nogą) Co? To nie jest wcale Pamuła? Powiada łajdak, że on jest dentystą, i że dyrekcja teatru jest na drugim piętrze, (zagląda na tabliczkę umieszczoną na drzwiach i sylabizuje) Dr. Zębowicz, przyjmuje od 2 — 1... (z refleksją) Więc to tak?... Pomyliłem się o całe piętro! (do publiczności) A mówiłem, że na to, co się u nas dzieje, na trzeźwo patrzeć się nie można! (wyciąga flaszkę) Napij się Ciaputkiewicz! (pije i zatacza się) Ale żeby z Pamuły zrobił się dentysta! Świat się kończy! (wychodzi, zataczając się) Świat się kończy!

KURTYNA.