Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 39 )

włosem, szérokie bokobrody zakrywają do połowy twarz pociągłą, wybladłą, nos kościsty, usta ściśnione, czoło wysokie i polerowne. Widać w nim człowieka, którego pospolicie wytrawnym nazywają, oczy jego rzadko się na kogo podnoszą, połyka bez uwagi zastawione potrawy i zdaje się być mocno o czémś zamyślonym. Zapytany odpowiada stanowczo, głosem czystym i wprawnym i póty ust nie zamyka, póki rzeczy o którą jest pytany, ze wszystkich punktów widzenia nie obejrzy. Kiedy chce usta otworzyć, wszyscy nań zwracają oczy i słuchają go jak wyroczni, bo też istotnie, co tylko mówi, mówi z taką pewno-