Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 38 )

parę butelek marcowego piwa, których on z natarczywością Tantala używa. Zdaje się gardzić towarzyszami i do nikogo nie mówi, zapytania zaś zbywa jednozgłoskowa odpowiedzią. Na rozmaite koncepta współbiesiadników satyrycznie się uśmiécha i wodzi oczyma po wszystkich, jakby szukał sobie towarzysza do rozmowy i jadła.
Drugi w kącie stolik zajmuje oszczędny jakiś Adwokat, przy którym spoczywa plik zagryzmolonych papierów. Ma na sobie, długi wytarty frak granatowy z błyszczącémi guzikami, dewizki na brudnej wstążce spadają mu niżej brzucha, chustka niedbale zawiązana, otacza szyję okrytą gęstym