Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 12 )

nać początek podobnej pieśni Kochanowskiego:

Wsi spokojna, wsi wesoła!
Któryż głos twej chwale zdoła?
Kto twe wczasy, twe pożytki,
Może wspomnieć razem wszystki.

Nie dajeż się tu widzieć ogromne podobieństwo? z tą tylko różnicą, że Zbylitowski pięknym zaraz zaczyna obrazem. Zdaje mi się gdy go czytam, że widzę starego dworaka, któremu troski głowę zorały, z siwawemi włosami, szukającego schronienia od zgiełku i wrzawy dworu, w chłodnym cienistych drzew ustroniu, nad brzegiem groźnej rzeki. Przypomina to bardzo początek tak malowany, pierwszego dumania Lamartina,