Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/138

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



VIII.
ŚMIERĆ.


Na licu bladość śmiertelna osiadła,
Błędne oko otacza źrenica zapadła,
Znikła żywość z postaci i język zmartwiały.
Chciała mówić, lecz słowa na ustach skonały.
Nie krąży krew po żyłach i ciało bez ruchu.

Owidiusz. Met. Niobe.

Był w naszém miasteczku młody jeden człowiek, dziwnego, jak to mówią, nabożeństwa. W samym kwiecie wieku zdawał się być całkiem życiem nasycony, nic go zabawić nie mogło, nic pocieszyć ani