Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 174 )

dostał poruszenia mózgu, którego czasami Heraldyka nabawia!
— A i pan także, przerwał milczący dotąd Aptekarz, swój kram chwalisz. Cóżbyś pan poradził bez Aptekarza, bez tego ani kroku.
— Bredzisz, odpowiedział prędko doktor, sambym bez ciebie umiał Farmaciją.
— Bądź jak bądź, zawszebyś potrzebował Aptekarza, i sambyś nim nawet został, bo bez niego się nie obejdziesz. Na to Eskulap nic nie odpowiedział, ruszył tylko ramionami i usiadł znowu do książki. Pretfic mruczał jeszcze o Heraldyce i Herbach, gdy w tém Organista cierpliwie dotąd słuchający całej rozmowy, podniósł głos.