Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 173 )

— Cóż z tego za pożytek, przerwał nareście doktor, u mnie ten kto wybawia od boleści i śmierci, ten tylko jest pożytecznym.
— Fe! co za grubijaństwo! co za materjalizm! odezwał się Gottlieb; cóż warto życie, bez Heraldyki, która nam źródła naszego rodu wykazuje i cechuje nas i rozróżnia?
— Zobaczylibyśmy, odpowiedział Mięta, coby panu herby pomogły, gdybyś zachorował.
— O tyle tylko, rzekł drugi, cenić powinniśmy nędzne życie nasze, o ile szlachetność rodu naszego jest niezaprzeczona.
— Inaczejbyś pan mówił, gdybyś