Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 129 )

tekarzowéj ścisnęła satyrycznie ramionami i kiwnęła głową.
Mowa pana Bomba zupełnie szyki pomięszała i wszyscy milczeli, gdy wreście żona doktora Mięty, poziéwając szeroko, rzekła.
— Nie wiécie zapewne Państwo nowiny, która mię dziś doszła, nasz proboszcz wyjeżdża ztąd na zawsze, a inny ma być przysłany. O tym innym powiadają, że poczciwy człowiek i bardzo uczony, umie słyszę po francuzku, i że bardzo lubi szparagi.
— To brednie, przerwał słuchający bacznie pan Bomba, czegoby zaś nasz proboszcz miał wyjeżdżać? przyznam się, że toby było bez