Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/284

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w sobie dwie najosobliwsze sprzeczności: — namiętność i zapał poety z pracowitością komentatora. Może być, że nadzieje swojej sławy więcej zakładał na nauce niż na pieśniach serca, — lecz się omylił. To co pisał jako nauczyciel, objaśniacz uczony, dawno zapomniano; to co wylał z serca, zostanie na długo, na zawsze może. Zdrój Vaucluzy i Laura dały mu nieśmiertelność, którąby był go nie obdarował pewnie traktat Cycerona De Republica, gdyby go był nawet od zguby zachował.
Miłość jego była prawdziwie poetyczną; Laura, żona Huga de Sades, Awiniończyka, pierwszy raz, dwudziestoletnia, ujrzała Petrarkę w kościele świętej Klary w Awinione. Petrark był wówczas dwudziestoczteroletnim młodzieńcem. Ujrzeli się pierwszy raz przed ołtarzem i miłość ich uświęcona u źródła, czysta i smutna, przetrwała do ich śmierci nieskażona, mimo potwarzy tych ludzi, którzy w miłość daleką i bez nadziei nigdy wierzyć nie chcą; przetrwała dlatego właśnie, że cała była w marzeniu, że dwoje kochanków nie dotknęło się siebie, że się kochali duszami. Połączeni byliby ostygli, z daleka się kochali.
I jakaż to była miłość! cała w poezji, cała w niebie, — miłość tak silna, że jej wiek i śmierć zwyciężyć nie mogły. Piękna Laura poety, choć zbrzydła i zestarzała dla męża, choć jej oczy przygasły świecąc nad ko-