Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa.djvu/283

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    pożytku przynoszą, a słusznie lękać nie powinienem, aby któś z boku nie zawołał: — Ne Sutor ultra crepidam, powracam do mojèj materji. — »
    Z powodu obiadu, który gotował Tremo, jest tu gorąca jego pochwała, i przyznane mu królestwo europejskich kucharzy. Król zaraz po obiedzie udał się do swego pokoju, a dwór po wyznaczonych kwaterach. Hr. Plater mieści tu wczesny żal, że diarjusza swego dokończyć nie będzie mógł z powodu, że króla poprzedzi do Warszawy. Daszów nieco z traktu położony, zwabił hr. Platera, do domu ex-pisarza Lit. brata jego, gdyż wówczas był jego dziedzictwem. Zastał go tu na samém wsiadaniu na Wołyń. «Nie mogłem, pisze, z dala tego miejsca poznać, albowiem pożar przed dwóma laty sto kilkadziesiąt domów w perzynę obrócił, zbliżywszy się zaś znacznie, postrzegłem dom murowany, którego dawniéj nie było, zapewniający wszakże, że to było miejsce do którego dążyłem. Przed obiadem samym tylko przywitaniem zajęty, nie mogłem obejrzéć w miasteczku wszystkiego, lecz po obiedzie dogodziłem w téj mierze ciekawo-