Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa.djvu/275

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    od gabinetu, a cała assystująca N. Panu kompanja, jw. marszałkowa Kor. z gener. Kińskim gener.-lejtnantem a towarzyszem podróży hr. Falkensteina, przez cały ten czas zabawiała się w przedpokoju. Monarchowie na prywatnéj z sobą pozostali rozmowie, słychać tylko było przezedrzwi, że musieli być z siebie kontenci, a po pięciu kwadransach, które, jak N. Pan mówił, krótką dla niego zdały się być chwilą, gdy otworzone zostały drzwi od gabinetu znaleźliśmy sprawdzone nasze supozycje w wesołych N. Pana i gościa jego twarzach. Zawołana do gabinetu p. marszałkowa i marszałek, oraz hetman Tyszkiewicz prezentowani zostali gościowi, który damie sam chciał być prezentowany, i wzajemnie gen. Kińskiego, a wuja rodzonego ks. Józefa prezentował. Gdy mający jeszcze tego dnia pięć mil ubiedz hr. Falckenstein do pożegnania zabierał się, wyszedł N. Pan z gabinetu, w intencji odprowadzenia go do domu pocztowego, ale hrabia postrzegłszy karetę swoją zaprzężoną w dziedzińcu wstrzymał króla przy ucałowaniu takiémże samém, jakie było przy powitaniu oświadczywszy, że