Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż do miasteczka.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a innego rekomendował, tylko że mi idzie o fundusz; pod Krakowem wioska z ogrodem ładnym zaraz pod moim Promnikiem. JX. Kułagowski opowie. A do tego chodzi już na Filozofiją, a X. Archidyakon Lubiński chodzi do Grammatyki, a miał kanoniję Krakowską, i innych było kilku po lat 15 mających. Pocieszyłeś mnie JW. WPan wcale, że o innéj nie myślą redukcyi.
Między innemi gośćmi na święta, mam także przytomnych Kochanowskich, Kasztelanów Czechowskich, bardzo mi się oświadczających, i Potkańskiego, Chorążego Stężyckiego, który oświadczył się że do Podkomorstwa Sand. ma deklarowaną protekcyę JW. WPana, i teścia jego. Ja téż, wiedząc dawniéj powierzone mi myśli JW. Pana, układałem tu rzeczy z kasztelanami i innymi urzędnikami, których tu mam wielu, favore ejus, tylko jeszcze zasuspendowałem rzecz do widzenia się z Krajczym Koronnym, który miał tu być na święta, ale znać go coś zaszło, ale w tych dniach będzie pewnie, a to względem uspokojenia Łąckiego.
Starosta Nowomiejski przysłał do mnie z listem, winszując świąt i exkuzując się słabem