Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Pod blachą.djvu/353

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Wszystko już było próżne.
Nie żyła. Doktorowie mówili później, że jej serce pękło i że anewryzm miała.
W gazecie opisaną była bohaterska śmierć księcia.
Wystawże ty sobie, kochana Jutko, położenie moje, krzyki i przestrach dzieci, rozpacz męża... który w zgon jej wierzyć nie chciał, zamieszanie, chaos, lament, okropność...
Że ja tego nie przypłaciłam życiem, nie wiem czemu to przypisać, chyba żem zaraz wzięła te krople, o których ci pisałam, a bez nichbym już pewno nie żyła dawno.
Gdy doktór przybył, już była zupełnie skostniałą i zimną.
Co się u nas potem przez kilka tygodni w domu działo, jak ten człowiek rozpaczał i rozpacza, opisać nie potrafię. Chodzi codzień na jej grób płakać i modlić się, choć oczywista rzecz, że ona go nigdy nie kochała.
Teraz dom cały na mojej głowie i córka, do której jest guwernantka Polka, ale to — do niczego...
Ze zdrowiem mi coraz gorzej, i gdyby nie krople cudowne..
Grabski cokolwiek odszedł, jednakże zawsze chodzi blady, mało nawet mówiąc, tylko tyle, że dzieci go czasem rozruszać mogą trochę.
Namawiałam go, aby wyjechał się rozerwać i do ludzi zbliżył, ale on nikogo nic słucha.
Bądź ty mi zdrowa, kochana moja, i obdarz mnie kilku słówkami — i t. d.

KONIEC