Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Piękna pani.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nia przeciwko ludziom i światu. W ogóle były to ładne parafrazy bardzo znanych rzeczy.
— Ale dość — dodał Wojtek wstając drżący, — dość już tego: nie chcę ci opisywać wszystkich uczuć, któremi w tych dniach szczęścia miotany byłem, od pierwszego ukradkowego westchnienia do wyznania, na które zebrałem się na ostatek, mimo braku odwagi i siły. Opierałem się, walczyłem, musiałem upaść w końcu.
Hrabina na pierwsze wyznanie, którego od dawna się spodziewała i oczekiwała, ku któremu mię znagliła, odpowiedziała zimno: nie odepchnęła całkiem, nie zgromiła zbyt surowo, nie zakazała mi pisać więcej, ale uznała potrzebnem pohamować nieco moje szaleństwo.
— „Mylisz się pan, — odpisała na list mój, — gdy sądzisz, że serce rozbite, zbolałe, które przecierpiało tyle, ile nie skonawszy przeboleć można, jest w stanie wypłacić ci się uczuciem, jakiemby miłość twoja nagrodzoną być powinna. Nie — ja takiego przywiązania nie chcę, ja nie pozwolę, byś miał ukochać namiętnie trupa, w którym już serce bić przestało: — nie mogę być występną, nie potrafię złamać wiary. Jeżeli ci dosyć przyjaźni mojej, współczucia, przywiązania siostry, przyjm dłoń, którą ci podaję szczerze; jeżeli zaś myśl unosi cię dalej — uciekaj odemnie i zapomnij nieszczęśliwą...“
Gdybym był takim pospolitym kobieciarzem, który igrając sobie z uczuciem, życie spędził na zalotach i zwycięztwach łatwych a smutnych; list ten byłby mi dał poznać, że hrabina jest wietrznicą usiłującą tylko ocalić pozory: jam go w prostocie ducha wziął co do litery, uwierzył święcie w to, co pisała dla formy, i mocno się nim zasmuciłem. Zapewne ta naiwność człowieka, który nic kobiet nie znał, litość w niej wzbudziła; zlękła się może przewidując, że wszystko równie brać będę ściśle, wierzyć niezłomnie, i miłość zbyt podnosząc wysoko, mogę z niej zrobić dramat niedogodny, gdy ona chciała mieć tylko zabawkę.