Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Pan Karol.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
XVII.
PANI SĘDZINA DRUGA.


Żona nie zdradzi, jeżeli się nie będziesz lękał zdrady.
Rada ślepych.

Szene-Katrynka grała poloneza, tak serdecznie, tak zamaszyście, jak tylko go grać mogła; nie dziw też, że z całéj ulicy na odgłos muzyki, zbiegły się jéj słuchać kuchciki, kucharki, służące, stróże i t. p. — Nagle gdy zgromadzenie było liczne, muzyk przestał kręcić korbą, i odezwał się do gawiedzi.
— No, złóżcie się to wam zagram.
— Maciek! ja dam trzy grosze!
— Ja dwa!
— Ja pięć!