Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/194

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — Wam Mości Kanclerzu przystało, rzekł Starosta Mozyrski, zdać sprawę ze wszystkiego. Osłodźcie Wojewodzie jak można odmówienie PP. Chodkiewiczów —
    Wojewoda oczekiwał na nich w progu, spójrzał i poznał niedobrą nowinę na twarzach.
    — Cóż nam przynosicie Mości Kanclerzu! rzekł, czy Kasztellana nie było w domu, czy Was nie przyjął?
    — Owszem, uczciwie nas przyjął — rzekł Lew najswobodniéj, medjatorską swą odgrywając rolę.
    — I cóż odpowiedział? przerwał Wojewoda.
    Kanclerz namyślał się jeszcze jak odpowiedź obrócić i ucukrować, gdy Xiąże, domyślający się wszystkiego, purpurowy stanął i wrąc od gniewu zawołał.
    — Mości Kanclerzu! czyli nas i naszą prośbę znieważył??
    — Bynajmniéj, owszem, odpowiedział Lew.
    — Więc dozwolił? zapytał Wojewoda równie szybko. To być nie może! Zanadto