Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


chciejcie swojego poniżać Xiężno. Chciejcie mnie posłuchać. Gdy Xiąże Wojewoda starał się o Waszą rękę dla syna, gdyśmy mu ją z nieboszczykiem bratem przyrzekli, wiécie jak on się nam za to wypłacił?
— Nie wiém —
— Oto pozwał nas, aby wyzuć z majątku. Oto prześladuje i odgraża się wojować z nami i wojsko spisuje i na nasze głowy się sprzysięga. Powiedzcież, możecie Wy, jeśli macie ku nam jakąkolwiek wdzięczność, jeśli macie ku nam serce dziecięce, być żoną X. Janusza, powiedzcie — ?
— Nie — odpowiedziała stale i zimno Xiężna — Nie — Ja to widzę.
— Bóg Wam zapłać za to słowo, które mnie ożywia, rzekł Chodkiewicz podnosząc się i prostując; wy to czujecie poczciwie, coście dla nas powinni. Wierzcie mi, tamto przywiązanie wynijdzie Wam łatwo z serca.
— Nigdy — cicho odpowiedziała Zofja.
— Nigdy? podchwycił Kasztellan, nigdy? przecieżeście sami przyznali, że żoną Xięcia Janusza być nie możecie?
— Lecz mogę mu, dodała Xiężna, zacho-