Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


odmalowano piekło i jego instytucje w zupełnie fałszywém świetle.
Nadszedł wiek XIX., z nim rewolucje, magnetyzm, para, romanse, koleje żelazne, litografja, Byron, Lacenaire, towarzystwo akcjonarjuszów, spółki literackie i t. d. (nie będę dobrodziejstw cywilizacji wyliczał); djabli tandem wzięli w skórę ze wszystkiém, bo znalezli się na ziemi bez nich ludzie im podobni i ich rolę odegrywający doskonale, tak, że rozpoznać od prawdziwych satanów tych aktorów nie podobna. Wszyscy tedy djabli wrócili nazad do piekła, Mości Dobrodzieju, a mała garstka zrujnowanych, pozostałych, ubogich, tuła się pomiędzy żydami, pospólstwem, w ciemnych kątach Hiszpanji,