Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sanie historji i czynów djabła w wiekach średnich, w złotych wiekach sataneryi (confer Terra bianca). Co też to oni wyrabiali! dziśby tego czterech Akademików nie dokazało. Płatali figle, brali cyrografy podstępnie na dusze ludzkie, udzielali cudownych łopat i cudownych leków, mioteł latających, pieniędzy, (rzecz, któréj i djabli dziś nawet najlepszemu przyjacielowi nie dają), rozumu, szczęścia, (qualité inferieure garrantie pour une heure), wszystkiego na niewielki procent — na wieczność. Duszę brali w zastaw. Za to wszystkiego u nich można było dostać, jak w norymberskim sklepie. Jakie to oni podprowadzali dziewczęta, (czytaj u Göthego w Fauście), jakie trunki wyborne ro-