Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


świadkiem Dante in Comedia Divina passim — wcale było niewygodnie, gorąco, duszno, siarczysto, płomienisto, pełno smoły, dziegciu, obcęgów, rożnów, łańcuchów i t. d. i t. d., a do tego nic do roboty, a ciągła męka. Praca zaś, jak wiadomo, delectat, rozrywa. Djabli się wynieśli pracować na ziemię. Teraz też i w piekle wcale inaczéj. Oświata XIX wieku wszystko ztamtąd wymiotła, wyrzuciła co było nieprzyzwoitego i trywjalnego, a piekło reformowane wygląda teraz jak wielki kraj bardzo czysty, pachnący, bogaty, przerznięty kolejami żelaznemi bez liku, ale trochę dla podróżnych niewygodny, z powodu rzadkich austerij i rozbójników. — Nie stałoby wszystkiego Jeziorniańskiego papieru na opi-