Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Dwa a dwa cztery.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

dna piękność nie była tyle dbałą o ubiór jak ona, i wszystkie świata kolory, zgromadzały się w jej stroju. Tego dnia miała żółtą suknię z ponsowemi sznurkami, zielone wstążki na głowie, niebieskie trzewiki, fioletową chustkę i pomarańczowy kapelusz.
Taka to była narzeczona Ryszarda i któż się zadziwi, że w szczęśliwym, panieńskim stanie, doczekała lat trzydziestu pięciu? Mocno także ubolewam, iż nie nader korzystny obraz jey duszy i umysłu wystawić mogę: była skąpa, kłótliwa,