Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Choroby wieku tom II.djvu/30

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    nabycie za dobry materjał służyć mogło do spekulacji. Nie podejmował się już, chyba spraw bardzo wielkich, a inne zaraz rozpatrzywszy po prostu kupował zaliczając na nie część jakąś i przejmując na siebie. On to od drugich spadkobierców tego odwiecznego ale nie przedawnionego prawami procesu, za małą sumkę jakąś nabył pretensji ich do Demborowa, i tak dobrze począł z niemi chodzić po cichu, że pierwszy już wyrok otrzymał całkiem na swoją stronę.
    Felicjan Plama był ze wszech miar charakterystyczną postacią; — wyszedł niewiedzieć zkąd i wygrzebał się niewiedzieć jak, ale tego na nim znać nie było i dobrze się dopiero wpatrzywszy, podszewka gbura stawała widoczną. Przywykły do życia w stolicy, do bywania w najpierwszych towarzystwach, elegant, kosmopolita, mówił wprawnie kilku językami, żył na skalę pańską, lubił hulać, nie żałował sobie niczego i w towarzystwie z daleka wziąć go było można na chwilę za wielkiego pana, tak zręcznie czasem go udawał.
    Małych interesów nie podejmował się wcale, zdesperowane dźwigał szczęśliwie, ale darł za nie niemiłosiernie, potrzebując jak mówił żyć, i nie kryjąc się z przywyknieniem do zbytku. Niezmiernie grzeczny, bo mu się zdawało że to da pozór wysokiej cywilizacji, strojny, wyperfumowany, wesół, uśmiechnięty, namiętny gracz i gawędziarz niezmordowany, choć w rozmowie dowcipu nie miał — na pozór niczem się nigdy nie zajmował, jeździł, bawił się, umizgał, sprawiał hulanki i należał do wszystkich jakie gdzie dawano, hojnie sypał gdy nań patrzano, obiecywał łatwo, pociągał ku sobie przystępnością i łatwością w początku. Ale pod tym lekkim salonowym człowiekiem, tak występującym świetnie i zajętym tylko zabawą i rozrywkami, kobietami, kartami, końmi, był duszą chciwy, nielitościwy, nieubłagany, zimny, śmiejący się ze wszystkiego uczucia, a najpierwej z nieszczęścia którego był sprawcą — człowiek bez serca i sumienia, nie występujący publicznie, wstydzący się może siebie, jednak niezwyciężony