Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dzieć, odmłodziły, choć się to na nogi, to na krzyże uskarżał.
Na Paca tylko i Paców wogóle pioruny ciskano, bo nie dosyć iż o mało Chocimskiego zwycięztwa swoim uporem nie wyrwał z rąk Sobieskiemu, ale wszystkie jego skutki, paraliżował odciągając — bez pytania samowolnie.
Dla mnie wszystko com tu w obozie i Chocimiu zastał, nowem było i ciekawem. Co tylko wojna z sobą przynosi tegom się napatrzył — i pijanych tryumfem a szczęśliwych i pokaleczonych okrutnie a bolejących, i pozabijanych w kwiecie wieku...
Łupu tureckiego też mogłem nakupić za bezcen, co wlazło, bo proste ciury najkosztowniejsze rzeczy w pół darmo dawali, napraszając się. W zdobytym zameczku, do którego się kupców siła schroniło, kupi różnej nabrano i rozerwano bardzo wiele; na żydach, ormianach i grekach.
Hetman właśnie był powrócił do obozu z wycieczki, którą przedsiębrał naprzeciw ciągnącemu Hussejnowi w pomoc Kapłanowi Baszy który zawczasu się o chocimskiej klęsce dowiedziawszy uszedł.
W czasie oddalenia się Sobieskiego, Pac z Litwinami odszedł, a tu ze Lwowa jeden poseł naprzód zaraz po mnie nadbiegł iż król bez nadziei życia, dogorywa, a drugi że zmarł.
Muszę tę sprawiedliwość oddać Hetmanowi iż, choć do króla Michała srogi żal miał za wyroki Gołąbskie, — przecież śmierć jego do serca wziął, i nad losem się litował.
Tu już dalej przeciwko turkom, po wyjściu Paca, po odkomenderowaniu Sieniawskiego Chorążego koron-