Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Żywot i sprawy Pełki.djvu/355

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    zagadki niewytłumaczonej, a w rękach złoto, o którem nikt nie wie, skąd pochodzi.
    Podniosła nań piorunujące wejrzenie — Pełka stał nieporuszony...
    — Zmuszasz mnie pani do wyspowiadania się nareszcie, nie dla niej, bo mi o jej opinję nie chodzi, ale dla księżny. Dziesięć lat spędziłem w wojsku cesarskiem i wojnie, a zdobyczom rycerskim i nagrodzie za krew moją winienem to, co mam... Zdobyłem to na wojnach, a chlubne świadectwa, których nie chcę pokładać, dowodzą, żem uczciwie służył...
    Podczaszyna zamilkła...
    — Bywaj mi pani zdrowa, — dodał Pełka — ale do zobaczenia, bo sądzę, że się nie ostatni raz spotykamy w życiu. Czołem księżnej pani...
    Jadwiga chciała się wysunąć z za matki, aby swojego rycerza pożegnać, ale ta nie dopuściła... Pełka uśmiechnął się i wyszedł zwolna.
    W pokoju panowało milczenie... Podczaszyna czując, iż sobie naraziła córkę, poczęła ją ściskać i całować.
    — Dziecko moje, ja to czynię dla szczęścia twojego, ja cię bronię, ja się narażam... ale nie dopuszczę, by ten człowiek wiązał się do nas... Ten szlachetka jakiś!
    Konie Pełki stały noc całą przed gankiem dworu, matka nie dozwoliła odjechać Jadwidze...
    Tuląc ją, słodząc ucisk, jaki nad nią wywierała, trzymała podczaszyna córkę w istnej niewoli. Jedyną pociechą Jadwisi było to, że nazajutrz wystrojona może pojechać do Sobieskich i tam opowiadać swe dzieje, budząc ogólne uwielbienie i współczucie. Mężczyźni głowy tracili... Gromadą przeprowadzono ją do powozu w triumfie, na rękach do niego wniesiono... a! i trochę o Pełce już zapomniała...
    Tegoż dnia wieść się rozeszła, iż książę Proński przybywał. Śpieszył on, opatrzony listami cesarskiemi dla odzyskania żony. Nie śmiał jednak pierwszego dnia jej się pokazać. Pełka, który