Strona:Józef Chociszewski - Bukiet pieśni światowych.djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ach o tak bliskiej wiedzieć rozłące,
Bogdajbym nie znał cię lepiej.

Nie znał cię lepiej, lecz i nie tracił
Jedyny skarb mój na ziemi,
Ani też łzami rzewnemi płacił,
Jak teraz muszę mojemi. —

Lecz pocóż żale mimo łez tyle,
Mimo me jęki daremne,
Chętniebym jeszcze za takie chwile,
Dał drugie życie wzajemnie. —

O jak szczęśliwy, kto w tem ustroniu
Błogie wieść będzie godziny,
Lecz ja niestety, dalej na koniu,
Bądź zdrowa, nimfo doliny.

Bądź zdrowa luba kochanko droga,
Żegnam cię może na zawsze,
Myśl mnie przenika tak teraz sroga,
Może tam nieba łaskawsze.



103.

Jedną garstką ziemi gdy przykryty będę,
Po moich kłopotach spoczynku nabędę,
Wtenczas mi już kłopot dokuczać nie zdoła,
Spać będę w mym grobie, aż mię Bóg zawoła.