Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Pod jego gorącem tchnieniem, jak piana mydlana, roztajał
Pancerz lodowy, którym olbrzym-Bajkał pierś swoją okuł...

Ruszył po krach — krach opornych — rycerz stalowy: groźny lodokół —
I szklane tafle jeziora, niby djamentem, ostrogą krajał.