Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Lodokół „Bajkał“[1].

Z komina sypnęły się iskry — furcząc na wietrze rozwiła się flaga;
Kapitan coś krzyknął przez tubę — i pokład w jednej się chwili zaludni;
Z hurgotem wybiegli majtkowie — jak małpy zwinni, krępawi i brudni,
Do wind się wzięli, do putków, wszędy robota zawzięta się wzmaga...

Warknęły liny i koła — kocioł parowy głucho zadudni,
Pierś okrętu dygoce w prężnym wysiłku, w kurczowym wstrząsie;
Zgrzytają lodów zębiska, w zjadliwym śmiechu się szczerzą i skrzą się...
Zrywa się okręt z uwięzi — poleci! — utrzymać coraz go trudniej!...

Wszystkie siły wytężył — aż kłębem pary się zdyszał i zziajał,
Słupem wody modrawym, jak klingą stalową, wymachnął naokół,

  1. Lodokół Bajkał — był to potężny statek, służący do kruszenia lodu na jeziorze (ros. ledokoł) i do przewozu wojsk rosyjskich podczas wojny japońskiej. Zgorzał w r. 1918 od eksplozji, spowodowanej dwoma celnemi strzałami artylerji czeskiej.