Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dacan — klasztor mongolski.

Na szarych głazach zadumany wisi
Zrąb tajemniczej buddyjskiej pustelni;
Wieczności służą tam ludzie śmiertelni:
Lamowie — światu odprzysięgli mnisi.

Wejdź tam — w celami obsiadły korytarz:
Wszędy kaganki płoną i kadzidła,
Smoków pstrokate ujrzysz malowidła
Lub indyjskiego mędrca myśl wyczytasz.

Nieraz zachodzę w ten ustronny dacan,
Nad ponadziemską zamyślić się wiedzą
I gwarzyć z lamą o mistycznym kulcie —

Wtórzy nam młynek, wiatru tchem obracan[1],
A jego śmigi tę modlitwę cedzą:
„Bogi, o szczęściu marzyć nam pozwólcie!“







  1. Młynek, tchem wiatru obracan. Buddyści w modlitwach wyręczają się wiatraczkiem, na którego śmigach wypisane są wersety nabożne.