Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mysowaja.

Objęta skalnem ramieniem przylądku,
W brzeg się zatoka wrzyna podkowiasta.
Otchłań, głęboka sążni półtorasta,
Strzeże okrętów — co stoją w porządku....

Wśród kniei, która stoki gór porasta,
Druga zatoka: — w podskalnym zakątku
Ludzie, wyrokiem lub żądzą majątku
Przygnani, zręby założyli miasta.

Dawnych skazańców synowie i wnuki
Cicho tu orzą zbożorodne włóki,
Lub z rybackiego żywią się ułowu.

Krwi posiew szarą kulturę tu wzmaga
I coraz rzadziej odarty brodiaga
Z flintą z głuchego wychodzi parowu.