Strona:Józef Birkenmajer - Dziecięce Kłopoty.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Ale Janka zabiegliwa,
Jak prawdziwa gospodyni
na murawie „stół“ nakrywa
i honory domu czyni.

Otworzywszy wnet kobiałkę
wydobywa całą żywność:
ciemny piernik, białą chałkę
i owoców różnych dziwność.

Była tam i czekolada —
cała duża jej tabliczka! —
wreszcie atrakcja nielada:
wielki termos, pełny mleczka!

Mała Janka na obrusie
ułożyła sprzęt ten cały
i zaprasza swą Magdusię,
żeby jadła te specjały.