Strona:Ignacy Krasicki-Bajki i przypowieści.djvu/037

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Chcesz bogactw? będziesz je miał, lecz pedogrę razem —
Uszczęśliwion wyrazem
Przyjął chłop złoto, ale legł kulawy.
Wesoł był zrazu, lecz gdy ból żwawy
Coraz bardziej dokuczał,
Chłop narzekał i mruczał,
A winując się o to —
Rzekł: Jowiszu! wróć zdrowie, a weź sobie złoto. —
Z uskutecznieniem Jowisz się nie bawił.
Odjął bogactwa, pedogrę zostawił.


CXVI. LEW, WÓŁ, LIS.


Lew zjadł był woła.
Strach dookoła
Powstał niezmierny,
Bo wół był wierny,
Zle łask nie użył,
Poczciwie służył.
Jeszczeby to znośniejsza, gdyby był lew zrzędził,
Wypędził,
Ale stracić i skórę i łaskę, to wiele.
Przyjaciele
(Bo ich miał, choć minister nieboszczyk) płakali.
Lis razwraz chwali
Najjaśniejszego króla Jegomości
Dzieła pełne dobroci, pełne łaskawości.
Nieznośno to wszystkim było,
A na koniec i lwu się słuchać naprzykrzyło.
Więc biorąc na się postać ponurą i hardą,
Rzekł z gniewem i wzgardą:
Lisie! czem jesteś, z tem się nie wydawaj;
Jeżeliś głupi, nie chwal — mądry, nie przymawiaj.