Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 03.djvu/036

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Dzienniki niemieckie — rzekł — obszernie się o tem rozpisywały. Przed dwoma tygodniami ludność Paryża zbuntowała się przeciwko Rządowi, obiegła pałac Elizejski i zamordowała Poincaré'go. Wojsko musiało użyć mitraljez dla przywrócenia porządku. Wszyscy to wiedzą. Zresztą wiadomości te podały wielkie dzienniki niemieckie, a Niemcy nie kłamią nigdy.
Ale Desnoyers twierdził uporczywie, że, co się tyczy jego, nic nie wiedział, ani nie widział, o niczem nie słyszał. Poczem, gdy zapewnienia te przyjęto z oznakami ironicznego powątpiewania, zamilkł. Wówczas hrabia, umysł wyższy, niezdolny popaść w pospolitą łatwowierność przemówił tonem pojednawczym:
— Co się tyczy morderstwa niedowierzanie jest dozwolone, bo dzienniki niemieckie mogły przesadzić, co nie dowodzi, żeby uczyniły to w złej wierze. Jakoż, przed paru godzinami miałem wiadomość z Kwatery Głównej o wyjeździe Rządu francuskiego do Bordeaux. Ale bunt Paryżan i ich starcie się z wojskiem są to fakty niezaprzeczalne. Z pewnością gość nasz wie o tem, tylko nie chce się do tego przyznać.
Don Marceli ośmielił się zaprzeczyć dygnitarzowi, ale go nie słuchano. Paryż! Wszystkie oczy zabłysły pożądliwością; rozwiązały się wszystkie języki. Każdy pragnął ujrzeć jak najprędzej wieżę Eiffel, wejść zwycięsko do stolicy i wynagrodzić sobie trudy i niedostatek zaznane w tak twardej kampanji. Chociaż wszyscy ci ludzie byli wielbicielami sławy wojskowej i uważali wojnę jako nieodłączną od życia ludzkiego nic mniej narzekali na wynikające z niej cierpienia.