Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 01.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nieczność obrony. Tylko umysły wyższe dochodzą do przekonania, że wielkie przedsięwzięcia urzeczywistniają się jedynie z bronią w ręku, i że wojna, jak mówił nasz wielki Treitschke, jest najwyższą formą postępu.
Po raz drugi uśmiechnął się z zaciekłością. Moralność, według niego, powinna istnieć dla jednostek, by wdrażać je do posłuszeństwa i uległości.
Ale moralność przeszkadza rządom i powinna być usunięta jako zgoła zbędna zawada. Dla Państwa nie istnieje ani prawda ani kłamstwo, ono uznaje tylko dogodność i pożyteczność rzeczy. Przesławny Bismarck, aby wywołać wojnę z Francją, tę podstawę wielkości Niemiec, nie zawahał się sfałszować depeszę telegraficzną.
— A przyznasz, że to jest największy bohater naszych czasów. Historja patrzy pobłażliwie na ten jego postępek. Któż może oskarżać tego, kto triumfuje?... Profesor Hans Delbruch napisał słusznie: „Błogosławioną niech będzie ręka, która sfałszowała telegram z Ems“.
Pożądanem byłoby, aby wojna wybuchła natychmiast, teraz, kiedy okoliczności układają się pomyślnie dla Niemiec, a ich nieprzyjaciele żyją nieopatrznie. Byłaby to wojna prewencyjna, którą zalecał generał Bernhardi i inni znakomici rodacy. Niebezpiecznem byłoby czekać, aż się nieprzyjaciel przygotuje i sam wypowie wojnę. A przytem, jakąż przeszkodę stanowi dla Niemców prawo i inne mrzonki, wymyślone przez narody słabe, aby ich podtrzymywały w ich nędzy?...