Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 01.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niemcy są silne, a siła stwarza nowe prawa. Jeżeli zwyciężą, Historja nie zażąda od nich rachunków z tego, co uczynili. Germanja będzie tą ręką, która chłoszcze i kapłani wszystkich kultów uświęcą wkońcu swymi hymnami błogosławioną wojnę, jeżeli ona poprowadzi do triumfu.
— My nie będziemy prowadzili wojny, aby ukarać Serbów, ani by wyzwolić Polaków i inne narody, uciemiężone przez Rosję i by spocząć potem na laurach naszej bezinteresownej wielkoduszności. Chcemy wojny dlatego, że jesteśmy pierwszym narodem świata i powinniśmy rozciągnąć naszą działalność na całą kulę ziemską. Godzina Niemiec wybiła. Zajmiemy nasze miejsce potęgi, kierującej światem, jak je zajmowała Hiszpanja przed wiekami, a po niej Francja, obecnie zaś Anglja... Różnica tylko w tem, że to, co dokonały te narody po długich latach przygotowań, my osiągniemy w ciągu czterech miesięcy. Wojenny Sztandar Cesarstwa powieje nad morzami i państwami; słońce oświeci krwawe rzezie. Stara Roma, już śmiertelnie chora, nazywa barbarzyńcami Germanów, którzy jej otworzyli grób. Podobnież chyli się ku śmierci dzisiejszy świat i prawdopodobnie nazwie nas także barbarzyńcami... Niech i tak będzie!
Gdy Tanger i Tulon, Ambers i Calais ulegną barbarzyństwu Germańskiemu, wtedy pomówimy o tem szczegółowo. Posiadamy siłę, a ten, kto ją posiada, nie dysputuje i nic sobie ze słów nie robi. Siła! Jedno nasze uderzenie pięści, to odpowiedź na wszystkie argumenty.