Strona:Humorystyczne kolendy szopki ludowej (2).djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kolenda bezrobotnych z prowincji
(na mel. ,Przybieżeli do Betleem‘).

Przybieżeli do Warszawy za pracą,
Bo słyszeli, że się inni bogacą
Nabrali rozpędu
Walą se do Urzędu
Frajery, frajery!

Woźnym pracy tylko próżnej nadali,
Bo ci na łeb ich ze schodów zrucali,
Nic tu nie wskórali,
Więc se idą dalej
Frajery, frajery!

Do stu fabryk kołatali jak w bęben,
Tu zyskali, że im dali raz w zęby
Policja ich witała
I wodą oblewała
Frajerów, frajerów!

W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił,
By na złotą mannę z nieba czekali,
Zdziwił się naczelnik,
Że tacy są czelni —
Chcą pracy, chcą pracy!

Radził, by do domu zaraz wrócili,
Bo w Warszawie już zadużo użyli,
A gdy spasą wieprze,
Niech się wrócą jeszcze
Z szyneczką na święta!L.




Nakład: „Wydawnictwa Aktualne“, W‑wa Skorupki 5

Zakł. Graf. „Nowa Książka“. Elektoralna 25.