Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Czarniecki wysłany od króla z kilku chorągwiami lekkimi, udał się jak najśpieszniej ku Kaliszowi, i najprzód pod Piątkiem napadłszy na Wielkopolanów, którzy się złączyli z Szwedami, poraził ich i do ucieczki przymusił, tak iż sam Radziejowski wpadłby w ręce jego, gdyby noc przerywająca zwycięstwo nie posłużyła mu była do ucieczki[1]. Wkrótce potem pod Inowłodzem pięćset w otwartem polu rozproszył, i pierwszy pokazał, iż Polacy mają jeszcze oręż i serce do dania odporu nieprzyjacielowi[2].
Tymczasem Karol wzmacniając codzień swoje siły liczbą panów polskich, którzy odstępowali własnego króla i dobrowolnie przechodzili na stronę jego, udał się spieszno do Warszawy. Zostawił był Jan Kazimierz wychodząc do Wolborza dwieście ludzi na obronę Warszawy, i zdał rząd nad miastem i strażą Wesslowi staroście makowskiemu; ale ten posłyszawszy, iż z królem szwedzkim był oraz Radziejowski osobisty nieprzyjaciel jego, opuścił straż i miasto, szukając bezpieczeństwa w ucieczce. Za przybyciem swojem Karol wziął opuszczoną od wszystkich Warszawę, i wszedłszy z okrzykiem do miasta, zabrał wszystkie harmaty i prochy przysposobione jeszcze od Władysława IV, a oddawszy Radziejowskiemu straż szwedzką, i rząd miasta zleciwszy, Oxenstiernowi, poszedł za Janem Kazimierzem stojącym naówczas w Sulejowie.

Jak tylko Szwedzi opanowali Warszawę wszystkie inne pobliższe miasta poszły za jej przykładem otwierając bramy zwycięzcy, tak dalece, iż w przeciągu dni pięciu został Karol panem całego Mazowsza bez najmniejszego odporu, a Radziejowski pasąc się zemstą nad współobywatelami, był narzędziem królowi szwedzkiemu do wykonania zamysłów. Nie tylko bowiem kazał znosić do siebie wszelki rodzaj oręża, który oddając Szwedom, odejmował Polsce wszelką nadzieję obrony, ale nawet

  1. Rudawski na karcie 165.
  2. Mox apud Inovlodzum quingentos plano campo nactus fuderat, primusque ostendit, esse Polonis ferrum et non impromptas in hostem manus. Kochowski Climactere II. na karcie 29.