Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/204

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


że nie wspomnimy o tem; chciałeś przecie Fanny zrobić niespodziankę.
— A tymczasem ona zrobiła mi niespodziankę.
— Na honor! prawda!
— Otóż, kiedyś wiedział, jak rzeczy stoją, nie trzeba się było krępować słowem. Mogłeś się domyśleć, że będę ci tylko wdzięczny za takie niedotrzymanie słowa. Ale, żeby się czego domyśleć, potrzeba umieć myśleć, a to nie twoje rzemiosło.
— Rzemiosło zapewne nie moje. Chwała Bogu, nie potrzebuję bawić się żadnem rzemiosłem, lecz skorom dał słowo, że będę milczał, to — rozumiesz, drogi Jasiu, choćby od tego i twoje szanowne życie zależało i Fani i wszystkich Bujnickich i całej Warszawy — jeszczebym ani pisnął. Rozumiesz, Jasiu?
— Ciekawym, czy równie skrupulatny jesteś w oddawaniu długów na termin, na który przyrzekasz.
— To inna rzecz. Długów nie robię u ludzi naszej sfery. Jeżeli ty naprzykład pożyczysz mi pieniędzy, których mi