Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


chociaż, a raczej dlatego, że mieli majątek ziemski, mieszkali w Warszawie, ojciec Iwaszkiewicza, jako profesor, także w Warszawie i w jednym z Bujnickiemi domu, zatem panna i młodzieniec znali się od małego i ongi, nieraz bywało, bawili się w jednym ogródku.
Bo pani Bujnicka, chociaż młody Iwaszkiewicz nazywał się Maciuś, i choć był tylko synem profesora, pozwalała się Fani z nim bawić.
— Moja Faniu — mawiała zwykle — nawet i tacy ludzie, którzy nie mają majątków ziemskich, są, kochanie, naszemi bliźniemi. Pamiętaj o tem, Faniu!
Bratowa pani Bujnickiej, druga pani Bujnicka, łajała matkę Fani o taką popularność: „Jabym — mówiła — nie pozwoliła bawić się mojej córce z chłopcem, który ma takie trywialne imię, a zresztą bałabym się, żeby dziewczynka nie nasiąkła jakiemi zasadami w złym duchu.
— Prawda, moja droga, ale młody Iwaszkiewicz ma bardzo dobry akcent — odpowiadała matka Fanny. — Nie rozumiem,