Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Właśnie, ta głowa, ten spryt do interesów, ten dar radzenia sobie na świecie, przepraszam cię, ale my tacy nie jesteśmy.
— Albo to między nami nie ma ludzi z głową?
— Nie mówię, ale nie do interesów. Wiem, że Władzio ma głowę — mój ojciec miał głowę...
— A i ty przecie masz talent krasomówczy?
— Że tam czasem jaki speech powiem.
— Powiesz na obiadku w Złotopolu. Ej! co tam! niech żyje Maszko i niemcy.
— Wiesz, Jasiu, co ci powiem?
— Nie jestem jasnowidzącym, Misiu, zatem nie mogę odgadnąć.
— Że niemcy chyba mniej jeszcze rozumu od nas mają.
— Dobrze powiedziane — mais pourquois ça?
— A bo dają nam gotówkę, a biorą ziemię.
— Dobrze powiedziane.
— Ich chyba Pan Bóg na to stworzył, żeby ratowali szlachtę polską, — bio-