Strona:Henryk Ibsen - Wybór dramatów.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


AKT I.
Pokój w domu doktora Stockmanna. Umeblowanie skromne, ale przyzwoite; oświetlenie wieczorne. W ścianie po prawéj stronie dwoje drzwi, z których dalsze prowadzą do przedpokoju, a bliższe do gabinetu doktora. W przeciwległéj ścianie, naprzeciw drzwi od przedpokoju, drzwi trzecie, prowadzące do dalszych pokoi; w środku po téj saméj stronie piec, bliżéj kanapa, nad nią zwierciadło, przed kanapą stół owalny, pokryty serwetą dywanową. Na stole zapalona lampa. W ścianie w głębi drzwi otwarte do jadalnego pokoju; przez nie widać stół nakryty i zapaloną lampę.

SCENA PIERWSZA.
JOANNA, BILLING, potém BURMISTRZ, późniéj HAUSTAD. Billing siedzi w jadalnym pokoju, z serwetą pod brodą. Joanna stoi przy stole i podaje mu talerz z dużym kawałkiem pieczeni. Inne miejsca przy stole są próżne, stół jest w nieporządku, jak po skończonym posiłku.

JOANNA. Gdy się pan spóźniasz o godzinę, musisz poprzestać na odgrzewanych potrawach.
BILLING (jedząc). Przewyborne! doskonałe!
JOANNA. Pan wié, jak mój mąż dba o porządek domowy.
BILLING. Ja téż dlatego nie przychodzę wcześniéj. Mogę powiedzieć, że mi wszystko najlepiéj smakuje, gdy mogę jeść sam jeden i bez przeszkody.
JOANNA. Skoro tylko panu smakuje. (nasłuchuje). Zdaje się, że idzie pański kolega.
BILLING. Prawdopodobnie.
BURMISTRZ STOCKMANN (w paltocie, z laską i kapeluszem w ręku). Dobry wieczór, pani bratowo!
JOANNA (wchodząc z jadalni). Ach! to ty, szwagrze. To ładnie z twojéj strony. Dobry wieczór, dobry wieczór!
BURMISTRZ. Przechodziłem właśnie i... (spogląda ku drzwiom jadalni). Aa! macie gości?